Nie pamięta kiedy się urodził, można jednak przypuszczać (postawa), że dawno.
Co ciekawe, podobno w chwili urodzin miał już komplet zębów, łącznie z
ósemkami. W wieku lat trzech opracował jednolitą teorię pola marchwi. Miał
biedak nadzieję, że to się sprzeda do kabaretu. Sprzedało się. Mało kto wie,
ale cała teoria kabaretu jaką Sikor mami świat, jest jedynie cząstką drobną,
ogólnej teorii w/w pola.
Gdy miał 20 lat odnalazł się w zamiłowaniu do dyskotek. Tańczył więc do utraty
tchu. Aby ulepszyć swój wizerunek, zrobił sobie (uwaga!) broszkę z diodami,
która migając mimowolnie dodawała mu czegoś co nazwać by można "świeżym powiewem" ale nie byłoby
żadnej różnicy gdybyśmy nazwali to "efektem zdziczenia społeczeństwa". Jedno jest pewne,
broszka z diodami wprowadzała w jego postać element "wyjątkowości". Tak zostało do dziś. Ale
na szczęście przez te wszystkie lata nauczył się świecić w inny sposób.
Po okresie fascynacji dyskoteką Sikor zaczął
studiować, w wyniku czego został (i jest do dziś) magistrem inżynierem.
Po studiach pracował w telefonach i bardzo sobie to chwalił. Chwalił do
momentu gdy zobaczył bandę studentów robiących kabaret "Potem" (który już
istniał). Gdy ich zobaczył rzekł te słowa:"Dajcie to mnie. Ja zrobię lepszy
kabaret". I nastała jasność, która zatoczyła krąg łukiem pochyłym i wylądowała
tuż nad jego głową. Pozostała tam do dziś. Nie jest tajemnicą, że swój sukces w
kabarecie zawdzięcza swojej mamie - Sabinie, która wspierała jego twórczość
dobrym słowem, a w chwilach jego słabości złym słowem.
Sikor to twórca wielu teorii. W kabarecie ma ich całe mnóstwo, na zawołanie.
Przy dobrym samopoczuciu jest w stanie stworzyć ich do 5 dziennie. I wszystkie są dobre.
I wszystkie mają naukowe podstawy. I wszystkie się przydają. Gdy jego zdolność została ujawniona
przed światem, Sikor musiał zejść do podziemia. Od tej pory ze swymi teoriami wychodzi tylko
czasami. Nastały smutne dni. Lecz na szczeście Sikora nie w pełni panuje nad swoimi teoriami,
które samowolnie wypuszczają się na przechadzki i zbawiają świat.
Mało kto wie, że Sikora rysuje. Niektóre jego rysunki możecie obejrzeć w książce jego autorstwa.
Kiedyś wydał broszurkę pt "Horrory Sikory", ale sam mówi: "Wstydzę się ich... troszeczkę".
Dziwak. No właśnie. Sikora od lat pracuje na wizerunek "dziwaka". I chyba mu się udało.
Powrót do życiorysów
STRONA GŁÓWNA